Wieści z powiatu nowosolskiego | |niedziela, Grudzień 17, 2017
Jesteś tutaj: Home » Felieton » Nowa Sól jest… kobietą

Nowa Sól jest… kobietą 

Nowa Sól

Wiadomo co mówi się o statystykach. Statystycznie ja i mój pies mamy po trzy nogi. No cóż, nie da się ukryć, że czasami trafiają się takie słupki i tabelki, które śmiało można włożyć między bajki. W zasadzie to do wszystkich statystyk należy podchodzić z pewnym dystansem. Są jednak opracowania, które, jeśli spojrzeć na nie z perspektywy kilku czy kilkunastu lat, faktycznie dają ogląd na dany temat.

Nie ukrywam, że zawsze z ciekawością przeglądam statystyki dotyczące Nowej Soli. I to nie tylko takie banały jak liczba ludności, ale np. lesistość czy długość ścieżek rowerowych. Porównując dane z kilku ostatnich lat, całkiem dokładnie widać, w którym kierunku zmierza miasto wraz ze swoimi mieszkańcami.

Urząd Statystyczny w Zielonej Górze zawsze publikuje dane z pewnym opóźnieniem, więc najświeższe opracowanie, do jakiego udało mi się dotrzeć, zawiera dane z roku 2015. Nosi ono nazwę Vademecum Samorządowca i każdy kto kiedykolwiek grzebał w statystykach, musiał się z tym opracowaniem spotkać. Jednak gdy się poszuka, można też znaleźć dane za rok ubiegły.

W Vademecum na dzień dobry witają nas podstawowe dane dotyczące ludności. Dla porównania mamy też liczby z dwóch poprzednich lat oraz statystykę powiatową. I co? Zaskoczenia nie ma. Nowosolan, przynajmniej na papierze, jest z roku na rok coraz mniej. W latach 2013 – 2015 z miasta wyparowało ponad 200 osób. Czy jest to powód do zmartwień? Raczej nie, bo statystykę trzeba też odpowiednio interpretować, a czasami spojrzeć na nią z nieco szerszej perspektywy. Wielokrotnie rozmawiałem na ten temat z naszymi samorządowcami. I z rozmów tych jednoznacznie wynika, że większość z tych osób, które wymeldowują się z Nowej Soli, owszem emigruje, ale dosłownie za miedzę. Stawiają domy gdzieś w gminie Otyń czy gminie wiejskiej Nowa Sól, ale w dalszym ciągu pracują, kupują i spędzają czas wolny w Nowej Soli. Tu oczywiście pojawia się kwestia tego gdzie zapłacić podatki czy posłać dziecko do szkoły, ale to temat na inne rozważania. Mi przychodzi do głowy jeden podstawowy wniosek – skoro nowosolanie budują się za miastem, to muszą być zdecydowanie bogatsi niż jeszcze kilkanaście lat temu.

Generalnie z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w latach 2002-2016 liczba mieszkańców zmalała o 3,8 proc., co daje niespełna 1,6 osób (ponad sto osób rocznie). Czy to dużo, czy mało? Niech każdy oceni to sam.

Z danych GUS wynika też jednoznacznie, że Nowa Sól jest… kobietą. Odsetek przedstawicielek płci pięknej w ciągu ostatnich kilkunastu lat był zauważalnie wyższy zarówno od średniej wojewódzkiej jak i krajowej. Co ciekawe, największa dysproporcja między paniami a panami dotyczy seniorów. Pań powyżej siedemdziesiątki jest mniej więcej trzy razy więcej niż panów w tym samym wieku.

Wśród nieco młodszych mieszkańców proporce te są nieco bardziej zbilansowane i pewnie dlatego od 2002 roku liczba małżeństw oscyluje mniej więcej na tym samym poziomie. Uśredniając, to od 4,5 do 7,1 wesel na 1. tys. mieszkańców. Jeśli uwzględnić całkowitą liczbę małżeństw, wykres staje się już bardziej sinusoidalny, z charakterystycznymi „górkami”, m.in. w latach, w których na nowosolskiej strefie przemysłowej powstało najwięcej zakładów pracy.

Z kolei wskaźnik rozwodów od kilkunastu lat jest niemal nieruchomy i wciąż wskazuje na okolice cyfry 2.

Nowosolanie od lat chorują i umierają na te same choroby. Od 2002 roku niechlubną palmę pierwszeństwa dzierżą choroby układu krążenia. Dziś jest to ponad 42 proc. wszystkich zgonów. Marnym pocieszeniem jest fakt, że to mniej niż wynosi średnia krajowa.

Na drugim miejscu są nowotwory. To dziś ponad 28 proc. wszystkich przypadków i tu niestety statystyka krajowa wygląda lepiej od tej nowosolskiej.

Pozostałe przyczyny zgonów stanowią niewielki odsetek w porównaniu do dwóch pierwszych.

By nie kończyć pesymistycznym akcentem, dodam tylko, że warto pamiętać iż statystyka to nie jest stuprocentowa kalka z prawdziwego życia. I to w dużej mierze od nas zależy, jak będą wyglądać statystyki za kolejne kilkanaście lat.

Dodaj komentarz


× 8 = szesnaście