Wieści z powiatu nowosolskiego | |wtorek, Styczeń 22, 2019
Jesteś tutaj: Home » Miasto Nowa Sól » Bolesny upadek Muszkieterów. Przegrana z Notecią Inowrocław [ZDJĘCIA]

Bolesny upadek Muszkieterów. Przegrana z Notecią Inowrocław [ZDJĘCIA] 


Stało się. Muszkieterowie przegrywają pierwszy ligowy mecz w historii. Koszykarze z Inowrocławia nie pozwolili nowosolanom na świętowanie okrągłych 10-ciu zwycięstw.

Muszkieterowie Nowa Sól od rozpoczęcia swojej kariery sprawowali się świetnie i czasami fartem, ale zawsze udawało im się uniknąć porażki. Jedyny przegrany mecz nowosolska drużyna zanotowała do tej pory w Jeleniej Górze z miejscowymi Sudetami. Ale było to spotkanie w rozgrywkach pucharu polski, które większość drużyn z niższych lig traktuje jako zło konieczne. W końcu po pokonaniu przeciwników i tak musiałyby zmierzyć się ze składami Tauron Basket Ligi.

Dziś na hali „Elektryka” nowosolanie rozegrali zaległy mecz z KS Noteć Inowrocław. Spotkanie to było istotne dla fanów nowosolskiego basketu. Jednak zupełnie nie ze względu na przeciwnika, który znajduje się na czwartym miejscu w tabeli i stanowił łatwy cel dla muszkieterów. To, co interesowało nas najbardziej, to nagła zmiana trenera. Każdy zastanawiał się chyba, jak drużyna radzić będzie sobie z nowym szkoleniowcem. W miejsce zwolnionego nagle przed kilkoma dniami doświadczonego Tadeusza Aleksandrowicza klub wstawił młodego asystenta trenera Stelmetu. Powołanie Artura Gronka było na tyle niezrozumiałe, że „Alex” radził sobie dotychczas świetnie z naszymi koszykarzami i nie pozwolił im przegrać żadnego ligowego starcia. No, ale jak nie nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze.

Spotkanie mocno rozpoczęli nowosolanie. Po celnych akcjach Nikodema Sirijatowicza, Marcina Chodkiewicza Marcela Ponitki muszkieterowie prowadzili po czterech minutach gry 11:0. Mimo uzyskania w pierwszej kwarcie przewagi 13 punktów zielono-biali zaczęli tracić prowadzenie do przerwy. Dzięki prostej i siłowej koszykówce gości pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 25:15. Po gwizdku sędziego muszkieterowie dzięki kolejnym celnym koszom powiększyli przewagę, ale inowrocławianie wzięli się silnie w garść. Dzięki ogromnej ilości błędów i bezsensownym stratom piłki naszej drużyny oraz gwiazdorskim nieskutecznym szarżom Maćka Kucharka połowa meczu zakończyła się wynikiem 37:32.

Po przerwie zrobiło się już naprawdę gorąco. I to nie tylko dzięki oprawie cheerleaderek. Podopieczni Artura Gronka popełniali coraz większą ilość błędów w grze. To z przyjemnością wykorzystywali zawodnicy Noteci, którzy gonili muszkieterów jak mąż przyłapanego w łóżku niewiernej żony kochanka. I przeszkodziła im w tym jedynie syrena alarmowa, z której wybiciem tablica wskazywała 53:49. O tym, co stało się dalej nie możemy już mówić w kategoriach „gorąco”, bo gdyby w pobliżu hali „Elektryka” znalazł się śnieg nie dość, że od razu by stopniał to jeszcze wyparował. Dzięki dwóm celnym rzutom Marcina Chodkiewicza i „trójce” Radka Trubacza szpadzistom udało się zyskać przewagę 60:49. I w tym momencie nastąpiła zmiana gry na tzw. koszykówkę Hammurabiego, czyli piłka za piłkę, kosz za kosz. Niestety. Z tej wymiany nic dobrego nie wynikło. W ostatniej sekundzie meczu gościom udało się znów odbić straty i dzięki celnemu rzutowi Daniela Korólczyka doprowadzić do remisu 69:69.

Dogrywka, to znów pasmo niewybaczalnych błędów w grze Muszkieterów, które drużyna Dariusza Sikory przechyliła na swoją korzyść. W pierwszej minucie pięciominutowej dogrywki trzy celne rzuty gości zmieniły wynik na 71:75. Przewaga 73:80 na 90 sekund przed końcem meczu wydawała się nie do pokonania. Jednak tu nowosolanie zaczęli uskuteczniać to, na czym znają się najlepiej, czyli cuda. W niespełna 20 sekund udało im się podbić do 79:80. Na 10 sekund przed końcem spotkania udało się doprowadzić do remisu 83:83. Jednak fatalny faul Adama Stefanowicza na Bartoszu Pochockim na trzy sekundy przed końcem meczu przechylił szalę na stronę gospodarzy. Po celnych rzutach spotkanie zakończyło się wynikiem 83:85. 

Widać, że muszkieterowie z uwagi na brak gotówki musieli ciąć koszta na trenerze. Czy jednak jeden przegrany mecz na kilka dni po objęciu tego stołka dyskwalifikuje kompetencje Artura Gronka? Wydaje mi się, że nie. Poczekajmy do kolejnych ligowych starć. Najbliższe Muszkieterowie Nowa Sól rozegrają już w tę sobotę w Warszawie. Podejmą tam miejscową Legię Warszawa. Podczas pojedynku rozpoczynającego sezon w Nowej Soli udało nam się pokonać legionistów przewagą jednego punktu 60-59. Czy i tym razem uda się pokonać obecnego lidera tabeli, który przegrał tylko jeden mecz – właśnie z Muszkieterami? Nie byłbym tego taki pewien…

Dodaj komentarz


5 + osiem =